Reprezentacja Polski w Lidze Narodów. Jaka jest kondycja biało-czerwonych po rozgrywkach?


Jesienią 2018 ruszyła pierwsza edycja Ligi Narodów, będąca nową formułą w spotkaniach międzynarodowych. W rozgrywkach udział bierze 55 drużyn z krajów zrzeszonych w UEFA. Faza grupowa rozgrywek odbywała się od września do listopada 2018 roku. Jaka jest kondycja reprezentacji Polski?

Polacy w Lidze Narodów: kondycja i nadzieje

Mimo druzgocącej klęski na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej biało-czerwoni, dzięki dobrym wynikom, które osiągali w footballu w ostatnich latach, trafili do najwyższej dywizji Ligi Narodów: A. znaleźli się w niej z reprezentacjami Włoch i Portugalii. Zgodnie z zasadami, nasza drużyna rozegrała z tymi przeciwnikami po dwa mecze: u siebie i na wyjeździe. Najpierw, już 7 września Polacy spotkali się z Włochami w Bolonii. Spotkanie było to dla drużyny od niedawna prowadzonej przez Jerzego Brzęczka prawdziwym sprawdzianem. Poważny rywal, który chce za wszelką cenę pokazać, że może wrócić do dawnej świetności, był dla Polaków silnym rywalem. Po emocjonującym meczu reprezentacja Polski zakończyła remisem. Kolejny był mecz z Portugalią, rozegrany 11 października na Stadionie Śląskim, zakończony przegraną Polaków 3:2. Tym samym rezultatem zakończyło się drugie spotkanie z Włochami z 14.10., tym razem bez żadnej bramki dla biało-czerwonych – 1:0. Nieco lepiej wypadliśmy w rewanżu z Portugalią. Mecz zakończył się jedynkowym remisem.

Po takim przebiegu spotkań Polacy zyskali zaledwie 2 punkty i uplasowali się najniżej w swojej grupie, a – co za tym idzie – z najwyższej dywizji A spadli niżej. Mimo kilku zdobytych goli biało-czerwoni nie mieli żadnych powodów do radości, bo ich drużyna zapisze się na kartach turnieju jako pierwsza drużyna w historii, która spadła do niższej dywizji. Widzowie i kibice reprezentacji Polski byli mocno zawiedzeni takim rezultatem, szczególnie po rozczarowaniach na Mundialu. Niestety, w tej sytuacji pocieszeniem nie jest nawet to, że również Niemcy spadli do niższej dywizji.

Rozgoryczenie porażką

Po zakończeniu fazy grupowej Ligi Narodów, a właściwie już w chwili, kiedy jasne okazało się, że Polacy spadną do niższej dywizji, fani nie szczędzili drużynie Brzęczka gorzkich słów. Zdaniem niektórych, do poprawy w naszej reprezentacji jest niemal wszystko, a polscy piłkarze nie potrafią trafić do bramki nawet z odległości 10 metrów. Zarzuty czyniono także w odniesieniu do nowego selekcjonera.

Najbardziej pesymistyczni doszli do wniosku, że to chyba celowa kiepska gra, bo tak źle już być nie może, a inni doszli do wniosku, że taka “dobra zmiana” w piłce nożnej przynajmniej raz na zawsze oznaczać może faworyzowanie piłkarzy jako najważniejszych (i najlepiej opłacanych) polskich sportowców, podczas gdy ich sukcesy, w porównaniu z sukcesami skoczków narciarskich czy siatkarzy są marne.

Co ciekawe, po zakończeniu fazy grupowej okazało się, że UEFA rozważa zmiany w rozgrywkach kolejnego sezonu Ligi Narodów. Wszystko przez to, że Niemczy czy Chorwaci – drużyny uznawane za faworytów – spadają do dywizji B, a znacznie słabsze reprezentacje, zwycięzcy z niższych dywizji, w kolejnym sezonie grać będą wśród najlepszych. Zdaniem specjalistów może to doprowadzić do dużych dysproporcji pomiędzy drużynami. Zdaniem Zbigniewa Bońka sytuację poprawić może zwiększenie liczby drużyn w dywizji A z 12 do 16, lub zablokowanie spadków z tej dywizji. Tak czy inaczej, dla reprezentacji Polski i tak kolejne rozgrywki Ligi Narodów UEFA oznaczać będą start z dywizji B i – jeśli marzą o zwycięstwie lub choćby walce o podium – konieczność bycia najlepszym w dywizji i awansu wyżej.

“Druga tura” rozgrywek

Kolejne rozgrywki w Lidze Narodów, czyli mecze półfinałowe oraz finał, odbędą się w czerwcu 2019 roku. W półfinałach spotkają się Portugalia i Szwajcaria oraz Holandia i Anglia. Zwycięzcy zagrają o pierwsze miejsce, przegrani – o trzecie miejsce na podium.